Czerwony Rower na warszawskiej Pradze

„Wczoraj ulepiliśmy tysiąc pierogów. Najszybciej z kuchni zniknęły te z jagodami. Mamy w menu boski chłodnik z botwinki. Dla dzieci zawsze jakiś deser!” – mówi Anna Machalica ze Stowarzyszenia Otwarte Drzwi, które na warszawskiej Pradze prowadzi nietypową Kuchnię Czerwony Rower. To miejsce, gdzie jesz i pomagasz innym!

Budynek przy Targowej 82 pracownicy stowarzyszenia wyremontowali wspólnymi siłami dzięki pomocy darczyńców. Nie chcieli, żeby to była zwykła stołówka, jadłodajnia czy tani bar. I tak powstała po prostu Kuchnia. Ktoś ze strychu przyniósł stary rower, pomalował na czerwono i zawiesił przed wejściem. „To taki nasz »odjazd«, ponieważ teraz wszyscy jeżdżą na rowerach pomyśleliśmy sobie, że to będzie dobra nazwa dla tego miejsca. Promujemy zdrowy styl życia i dobrą kuchnię” – mówi Anna Machalica, założycielka Stowarzyszenia, od czasu do czasu „samozwańcza” dyrektorka Kuchni.

Codziennie na obiady przychodzi ponad sto osób: głównie studenci, urzędnicy, pracownicy banków, profesorowie. Wpadają też sąsiedzi z Pragi, przychodzą ludzie starsi, dzieciaki. W menu wszystko świeże i zdrowe. Żadnych polepszaczy, sztucznych konserwantów. Pachną za to przyprawy i zioła. Zupa kosztuje 3 zł, drugie danie 6 zł. Cały dochód ze sprzedaży obiadów jest przeznaczony na pomoc dla  ludzi biednych, bezdomnych, niepełnosprawnych.

Stowarzyszenie Otwarte Drzwi od dwudziestu lat pomaga ludziom wykluczonym społecznie. Pani Annie i jej współpracownikom udało się wyciągnąć z życiowych tarapatów ponad 70 tysięcy osób. Pomagają bezdomnym, alkoholikom, hazardzistom, osobom skazanym, biednym, niepełnosprawnym. Motywują ich do działania, szukają im zajęcia, uczą. Wszystko po to, by mogli w przyszłości wrócić do pracy, odzyskać poczucie wartości, godność.

Kuchnia to teraz królestwo pani Basi. Jeszcze kilka lat temu prowadziła z mężem firmę. Kłopoty zaczęły się, kiedy jeden z kontrahentów nie zapłacił 200 tysięcy zł. Firma zbankrutowała, mąż pani Basi zmarł na raka. Została sama. Z dziećmi i długami. Wpadła w głęboką depresję. Nie chciała żyć.

Cały tekst: http://wiadomosci.onet.pl/czerwony-rower-na-warszawskiej-pradze/56vsc3