Milion dzieci w Nepalu potrzebuje pomocy

W Nepalu zginęło 5 tysięcy ludzi. To dane szacunkowe, bo wciąż wiele miejsc pozostaje niedostępnych, nie do wszystkich ofiar udało się dotrzeć. Poszkodowanych jest blisko 3 miliony dzieci. Milion z nich potrzebuje natychmiastowej pomocy. To są dzieci ranne, oddzielone od rodziców, sieroty. Dzieci, które widziały śmierć, doznały ogromnej traumy.

„Kiedy wyszłam wieczorem, widziałam wiele osób przygotowujących się do spędzenia nocy poza domem, na środku ulicy. W głównym szpitalu krewni wciąż opłakują swoich zmarłych. Ludzie boją się, że zawalą się pozostałe budynki. Wiele z nich zbudowano z zaprawy zmieszanej z gliną. Ten materiał jest też powszechnie używany w górskich wioskach, więc tam też domy mogły ulec zniszczeniu. Większość rodzin jest wielopokoleniowa. U nas pod jednym dachem mieszka pięć pokoleń, od 100-letniej babci po moją 16-miesięczną wnuczkę. Silne wstrząsy wtórne sprawiają, że cały czas jesteśmy w pogotowiu. Obok miasta widziałam otwartego vana zmierzającego w stronę szpitala. Z tyłu leżało ciało małej dziewczynki. Twarz pokryta kurzem, czarne jeansy pokryte kurzem. Włosy też. Zrozumiałam, jak bardzo zmieniło się życie nas wszystkich. Jednoczę się w bólu z nepalskimi rodzinami”- mówiła w sobotę Rupa Joshi, która na co dzień pracuje w Katmandu dla UNICEF.

 

Jak wygląda sytuacja tam na miejscu? Co się teraz dzieje?

Zofia Dulska, Dyrektor ds. Komunikacji i Marketingu Internetowego UNICEF: http://www.unicef.pl/nepal

Bardzo dużo osób, w tym pierwszym odruchu po takiej tragedii, chce uciekać z kraju. Ludzie boją się nocować w domach, bo po katastrofie wystąpiły wstrząsy wtórne. Do tej pory było ich ponad sześćdziesiąt. Mieszkańcy Katmandu wolą spać na otwartej przestrzeni. Robią sobie posłania, jakieś prowizoryczne namioty zapełniają ulice, place. W stolicy jest około  szesnastu dużych obozowisk, ale tworzy się też wiele mniejszych.

Jakie działania podjął UNICEF?

Biuro UNICEF w Katmandu zostało zniszczone. Nasi pracownicy przenieśli się do namiotów i rozpoczęli organizowanie tego, co tam jest teraz niezbędne. Dostarczyli pierwsze namioty, sole przeciwko odwodnieniu, najpotrzebniejsze leki. Zaczęliśmy organizować też dostawy wody. W tej chwili na miejsce lecą dwa samoloty z pomocą humanitarną, 120 ton najpotrzebniejszych rzeczy z magazynu z Kopenhagi. Ostatnie doniesienia mówią, że lotniska w Katmandu i Pokharze funkcjonują. Odbywają się nawet loty komercyjne.

Jest problem z udzielaniem pomocy osobom rannym?

Tak. Szpitale są przepełnione, nie nadążają z przyjmowaniem rannych. Pierwsze doniesienia mówiły głównie o urazach ciała, ale już dziś wiemy, że poważnym zagrożeniem – przy tych warunkach sanitarnych jakie tam teraz panują – są choroby rozprzestrzeniające się przez brudną wodę. Jest duży problem z dostępem do wody.

Ile dzieci zostało poszkodowanych?

Blisko 3 miliony. W tej chwili milion z nich potrzebuje natychmiastowej pomocy. To są dzieci ranne, oddzielone od rodziców, także sieroty. Dzieci, które widziały śmierć, doznały ogromnej traumy. Nasz koleżanka Rupa Joshi, która jest tam na miejscu mówiła w tych pierwszych relacjach, że na szczęście szkoły były nieczynne. To był środek dnia, dużo ludzi z dziećmi było poza domami, dzięki temu przeżyli.

Co się dzieje z dziećmi, które straciły rodziców?

Najważniejsze dla nas jest teraz by im zapewnić bezpieczeństwo, bo przebywają w niechronionym środowisku i zagrożenia mogą być różne na przykład handel dziećmi, który przecież kwitł już przedtem. W obozowiskach powstają pierwsze tymczasowe szkoły w namiotach. Są one dla tych dzieci taką namiastką normalności. Mogą tam odreagować, pobawić się. Pracują z nimi psychologowie, lekarze.

Doraźna pomoc nie wystarczy, Nepalczycy będą potrzebowali pomocy jeszcze przez wiele miesięcy. UNICEF zbiera pieniądze także na te długofalowe działania.

Tak, bo teraz to jest kwestia ratowania życia, natomiast te kolejne miesiące, to będzie odbudowa normalności, największe wyzwanie. W tej chwili tematem interesują się media, jest dużo prościej prosić o pomoc i jest odzew, ona napływa. Ale co będzie za parę tygodni, kiedy media będą żyły już innymi wydarzeniami? Mam nadzieję, że świat nie zapomni o tych ludziach, bo oni jeszcze bardzo długo będą potrzebować naszej pomocy i wsparcia. Apelujemy do wszystkich, którzy chcą pomóc Nepalczykom. Każdy może to zrobić.

Dziękuję za rozmowę.

Darowizny dla Nepalu można przekazać przez stronę http://www.unicef.pl/nepal lub wpłacając na konto: 41 1020 1013 0000 0702 0005 9055 (z dopiskiem „Pomoc dla Nepalu”)